Po zakończeniu siewów ozimin i zbiorze kukurydzy maszyny zjeżdżają z pola. Siewnik, opryskiwacz, prasa i kombajn czekają na przegląd, wymianę zużytych części i konserwację przed kolejnym sezonem. Coraz więcej gospodarstw robi to samodzielnie, we własnej hali lub warsztacie, bo serwis zewnętrzny zimą ma długie terminy, a proste naprawy rolnik z doświadczeniem wykona sam.
Warsztat urządzony przed laty w dawnej oborze czy garażu często nie był projektowany pod dzisiejszy sprzęt. Spawarka inwertorowa, sprężarka, myjka ciśnieniowa, nagrzewnica i ładowarka akumulatorów pracujące jednocześnie potrafią sprawić, że zabezpieczenia wyłączają co kilkanaście minut.
Ile prądu potrzebuje warsztat w gospodarstwie
Typowy warsztat rolniczy potrzebuje zasilania trójfazowego. Spawarki o większej mocy, sprężarki tłokowe z większym zbiornikiem, tokarki, wiertarki kolumnowe czy prasy hydrauliczne zasila się napięciem 400 V. Gniazda trójfazowe w warsztacie powinny być rozmieszczone tak, żeby nie trzeba było ciągnąć przedłużacza przez całą halę do maszyny stojącej przy bramie.
Moc warsztatu łatwo niedoszacować. Spawanie to krótkie, ale duże obciążenia, sprężarka uruchamia się z dużym prądem rozruchowym, a zimą dochodzi ogrzewanie. Przed rozbudową warto spisać wszystkie urządzenia z ich mocą i pomyśleć, które z nich mogą pracować jednocześnie. Na tej podstawie elektryk dobierze przekrój przewodu zasilającego warsztat i zabezpieczenia w rozdzielnicy.
Rozdzielnica, różnicówki i porządek w obwodach
Warsztat powinien mieć własną rozdzielnicę, a nie kilka obwodów wyprowadzonych z domowej skrzynki. Pozwala to podzielić odbiorniki na grupy: oświetlenie osobno, gniazda jednofazowe osobno, każde gniazdo trójfazowe lub duża maszyna na własnym zabezpieczeniu. Awaria jednego narzędzia nie wyłącza wtedy światła w całej hali, co przy pracy pod podniesioną maszyną jest kwestią bezpieczeństwa.
Obwody gniazd zabezpiecza się wyłącznikami różnicowoprądowymi. W warsztacie, gdzie posadzka bywa mokra po myciu maszyn, a narzędzia pracują w trudnych warunkach, to podstawowa ochrona przed porażeniem. Przycisk TEST na różnicówce warto naciskać regularnie, bo zablokowany mechanizm nie daje żadnych objawów aż do momentu, gdy jest potrzebny.
Przewody pod sufitem zamiast na posadzce
W hali, po której jeździ ciągnik, ładowarka teleskopowa i wózek z ciężkimi częściami, żaden przewód nie powinien leżeć na podłodze. Zasilanie gniazd i oświetlenia prowadzi się pod sufitem albo wysoko na ścianach i opuszcza pionowo do punktów odbioru. Najwygodniej zrobić to na jednej trasie, z której odchodzą zejścia do poszczególnych stanowisk. Metalowe korytka kablowe z blachy ocynkowanej sprawdzają się w warsztacie lepiej od plastikowych listew i rurek, bo są odporne na uderzenia, nie mięknieją przy nagrzewnicy i nie palą się od iskier ze spawania czy szlifierki. Liczy się szerokość z zapasem na kolejne obwody, nośność wsporników i to, czy pokrywa zamyka przewody przed pyłem.
Metalowa trasa wymaga połączenia z instalacją ochronną. Jej dodatkową zaletą jest to, że przy rozbudowie warsztatu, na przykład o nowe stanowisko spawalnicze czy podnośnik, nowy przewód kładzie się w gotowe koryto, zamiast kuć ściany albo przybijać go uchwytami obok poprzednich. Gniazda przy stanowiskach najlepiej montować na wysokości, na której nie zaczepi o nie koło ani ramię ładowacza.
Światło nad stanowiskiem i ciepło w hali
Przy pracy przy silniku czy hydraulice światło decyduje o jakości naprawy. Ogólne oświetlenie hali powinno być równomierne, a nad stanowiskami przydaje się dodatkowe, mocniejsze światło. Oprawy LED w wykonaniu przemysłowym dobrze znoszą kurz i niskie temperatury. W hali wysokiej montuje się oprawy typu high bay, a w niższym warsztacie zwykłe oprawy liniowe o wysokim stopniu ochrony. Przydaje się też kilka gniazd na ręczne lampy warsztatowe, bo przy pracy pod maszyną albo w zakamarkach kombajnu światło z sufitu zawsze zostawia cień. Oprawy nad stanowiskiem spawalniczym warto osłonić, żeby odpryski nie niszczyły kloszy.
Ogrzewanie warsztatu zimą to osobny temat. Nagrzewnice elektryczne są wygodne, ale przy dużej kubaturze zużywają dużo energii i wymagają mocnych obwodów. Nagrzewnice olejowe czy gazowe z wentylatorem potrzebują tylko niewielkiego zasilania, ale wymagają wentylacji pomieszczenia. Przy każdej z tych opcji gniazdo lub przyłącze dla nagrzewnicy powinno być zaplanowane z góry, a nie dorabiane przedłużaczem.
Przed zimowym sezonem napraw dobrze jest przejść przez krótką listę kontrolną:
- sprawdzenie różnicówek przyciskiem TEST,
- przegląd wtyczek i przewodów spawarki, sprężarki i przedłużaczy,
- usunięcie kurzu i pajęczyn z opraw i rozdzielnicy,
- wyznaczenie miejsca na nagrzewnicę z dala od materiałów palnych.
Elementy do modernizacji warsztatu, od rozdzielnic i gniazd przemysłowych po trasy kablowe i oprawy, można zebrać w hurtowni elektrotechnicznej. Doradcy w oddziałach Onninen pomogą dobrać osprzęt do konkretnego układu hali, a projekt i wykonanie zostawia się elektrykowi z uprawnieniami.
Warsztat, w którym można spokojnie spawać, pompować koła i ogrzać się w styczniu, skraca przestój maszyn i pozwala wyjechać w pole wiosną bez niespodzianek. Rodzaje koryt, gniazd przemysłowych i opraw do hal sprawdzisz na www.onninen.pl


