Wraz z początkiem maja zaczyna się sezon kukurydziany. Po trudnym roku 2025 w wielu przypadkach konieczne było przeanalizowanie błędów, które przyczyniły się do zmniejszenia opłacalności produkcji. Jednym z nich było niewłaściwe podejście do ochrony herbicydowej. Jest ona kluczowa, ponieważ kukurydza wykazuje bardzo dużą wrażliwość na obecność chwastów na wczesnych etapach wegetacji. Żeby skutecznie je wyeliminować, trzeba wziąć pod uwagę uwarunkowania, takie jak specyfika danego stanowiska i rodzaj zachwaszczenia. Dobrana na tej podstawie technologia herbicydowa zapewnia kukurydzy prawidłowe warunki do rozwoju.
Początkowi tegorocznego sezonu kukurydzianego towarzyszyło wiele wątpliwości. W 2025 roku, rekordowym pod względem areału tej rośliny w Polsce, niektórzy rolnicy wybierali odmiany o zbyt wysokim FAO, przebieg pogody nie sprzyjał, a zbiory odbywały się późno i w trudnych warunkach – o ile w ogóle udało się je wykonać. Wszystko to sprawiło, że koszty produkcji i suszenia drastycznie wzrosły, co stawiało uprawę kukurydzy właściwie na granicy opłacalności. Nic dziwnego, że po takich negatywnych doświadczeniach plantatorzy szukali informacji nie tylko na temat tego, jak uniknąć błędów, ale również jak zoptymalizować ponoszone koszty. Dużym zainteresowaniem u progu nowego sezonu cieszyły się szkolenia prowadzone przez ekspertów, podczas których analizowane były dotychczasowe sposoby ochrony kukurydzy i nowe strategie, bardziej adekwatne do panujących warunków.
Odbiciem tych tendencji była również sytuacja na rynku nasienniczym. W minionych latach zdarzało się, że już na początku marca w sklepach brakowało nasion poszczególnych dobrze rokujących odmian kukurydzy. Natomiast tej wiosny widoczne było, że rolnicy podchodzą do tego wyboru z dużo większym namysłem, a decyzję zakupową poprzedzają weryfikowaniem informacji i dokładniejszym rozpoznaniem właściwości i wymogów roślin, na które chcą postawić na swoich polach.
Dlaczego nie przestaniemy uprawiać kukurydzy?
Mimo licznych trudności i rozterek nic nie wskazuje na to, żeby polscy rolnicy mieli masowo rezygnować z uprawy kukurydzy. W ostatniej dekadzie stała się ona jednym z kluczowych gatunków w naszym kraju. W praktyce w większości gospodarstw rolnych sprawdziła się w ostatnich latach jako ta, która wymaga zdecydowanie niższych nakładów pracy i stosowania mniejszej ilości rozwiązań do ochrony niż inne rośliny polowe. Nawet jeżeli na skutek mniejszej opłacalności produkcji areał kukurydzy będzie wynosił w tym sezonie nieco poniżej 2 milionów hektarów, to tak naprawdę nie ma szans, żeby nastąpił powrót do sytuacji sprzed kilkunastu lat, gdy uprawa ta zajmowała ok. 700-800 tysięcy hektarów. Jedną z przyczyn jest brak realnej alternatywy – zarówno pod kątem relatywnie niewysokich nakładów finansowych, które trzeba ponieść, jak i ze względu na niewielkie wymogi tej rośliny. Trzeba pamiętać, że spadek opłacalności produkcji dotyczy również innych ważnych upraw, w tym rzepaku. Jednocześnie zachodzą inne niekorzystne zjawiska rynkowe – np. cukrownie sukcesywnie obniżają limity, więc zmniejsza się areał buraka cukrowego. Z kolei plantatorzy ziemniaków narzekają po ubiegłym roku na wyjątkowo niskie ceny skupu plonów. Te czynniki przekładają się na fakt, że eksperci nie prognozują znaczącego odwrotu od uprawy kukurydzy w Polsce.
Rusza nowy sezon kukurydziany
W dużych gospodarstwach towarowych siewy kukurydzy rozpoczynały się w tym roku już w drugiej połowie kwietnia. Nie było to jednak podyktowane sprzyjającymi warunkami pogodowymi, ponieważ kwiecień okazał się dość chłodny jak na ostatnie lata. Takie podejście to kwestia logistyki – ze względu na duże natężenie prac polowych o tej porze roku konieczne jest precyzyjne planowanie poszczególnych etapów, żeby zdążyć ze wszystkimi niezbędnymi działaniami w poszczególnych uprawach. W przypadku mniejszych gospodarstw, w których prace mogą być rozłożone w czasie, znacznie lepszym rozwiązaniem jest wstrzymanie się z siewami kukurydzy do momentu, kiedy temperatura gleby osiąga 10-12 stopni C na głębokości 8-10 cm. Takie warunki zapewniają roślinom lepszy start. Oczywiście trzeba przy tym uwzględnić wymagania danego typu odmiany, zwłaszcza ziarnowej. Odmiany typu flint lepiej znoszą niższe temperatury w okresie siewu i na wczesnym etapie wegetacji, natomiast te należące do grupy dent mają wyższe wymagania termiczne.
Panują trudne warunki hydrologiczne
Chociaż po mroźnej zimie i roztopach okrywy śnieżnej plantatorzy spodziewali się korzystnych warunków hydrologicznych, to brak opadów w marcu i kwietniu okazał się dotkliwy i w całym kraju panuje susza. W kontekście kukurydzy to bardzo istotny czynnik, który wpływa na obniżenie skuteczności herbicydowych zabiegów doglebowych. Jednak ich rola jest bardzo istotna, ponieważ pozwalają już od początku wegetacji kukurydzy ograniczyć konkurencję ze strony chwastów. Rolnicy, którzy decydują się na taki sposób odchwaszczania, powinni pamiętać, że zabieg doglebowy trzeba obecnie traktować jako element technologii sekwencyjnej, która obejmuje również herbicydy nalistne – odpowiednio dobrane pod kątem specyfiki stanowiska i zachwaszczenia na danym polu.
Szyte na miarę rozwiązania na różne stanowiska
– Żeby jak najszybciej wyeliminować konkurencję chwastów w kukurydzy, tak by wzrost roślin przebiegał bez utrudnień do czasu zwarcia międzyrzędzi, polecamy właśnie technologię sekwencyjną. Ale korzystając z naszej oferty, rolnicy mogą dopasować rozwiązania do problemu, z jakim mierzą się na swoim polu – mówi Tomasz Przybylski, Menedżer ds. upraw rolniczych z firmy INNVIGO. – Na szkoleniach zawsze przypominamy plantatorom, że dobór preparatów zależy od specyfiki danego stanowiska, które może być np. lekkie, ciężkie, może się wolniej lub szybciej nagrzewać.
Na glebach lekkich, bardzo przepuszczalnych, gdzie opady deszczu z łatwością wymywają substancje aktywne preparatów doglebowych, warto postawić na rozwiązania wczesnopowschodowe i wybierać herbicydy, które są w stanie skontrolować chwasty również w takich warunkach. Zalecane w tym przypadku kompleksowo działające preparaty to filary stworzonej przez INNVIGO technologii GoCorn. Jednym z nich jest Tudor 114 OD (florasulam, nikosulfuron, tifensulfuron metylowy), a drugim Mezonir 340 WG (mezotrion, nikosulfuron, rimsulfuron). Dodatek odpowiedniego adiuwantu pozwoli uniknąć ewentualnego problemu fitotoksyczności w młodych roślinach.
Można również połączyć te dwa środki (stosując obniżone dawki), aby uzyskać silnie działające rozwiązanie techniczne. Jego wysoka skuteczność na pełne spektrum chwastów w kukurydzy została potwierdzona w wielu realizowanych przez firmę INNVIGO doświadczeniach.
Sposób na chwasty w uproszczeniach uprawowych
Na stanowiskach, gdzie gleba jest zimna i ciężka, najlepszym wyjściem jest odchwaszczanie doglebowe, wspomagane później poprawkowym zabiegiem nalistnym, który będzie bardzo skutecznie zwalczał późno wschodzące chwasty ciepłolubne. Ten system ma także zastosowanie w przypadku monokultur i uproszczeń uprawowych, czyli praktycznie na większości stanowisk, na których w naszym kraju jest uprawiana kukurydza. Ich cechą charakterystyczną jest bogaty bank nasion chwastów w wierzchnich warstwach gleby. Firma INNVIGO rekomenduje użycie na takich plantacjach kompleksowego trójskładnikowego preparatu doglebowego Metodus 650 WG (izoksaflutol, mezotrion, terbutylazyna). To trzeci z filarów technologii GoCorn, która pozwala na elastyczny dobór rozwiązań do każdego typu stanowiska i do różnych scenariuszy odchwaszczania kukurydzy.
W gospodarstwach, gdzie stosowanie mezotrionu nie jest wskazane, ponieważ uprawą następczą mają być buraki cukrowe albo rośliny strączkowe, sposobem na uniknięcie późniejszej fitotoksyczności jest zastosowanie herbicydów doglebowych, dostępnych w ramach pakietu Taizza Duo, zawierającego produkty Taizza Plus 250 SC (izoksaflutol) i La Zina 500 SC (terbutyloazyna).
Jeżeli chodzi o zabieg poprawkowy, eksperci z INNVIGO zalecają takie środki, jak Tudor 114 OD (florasulam, nikosulfuron, tifensulfuron metylowy) lub Mezonir 340 WG (mezotrion, nikosulfuron, rimsulfuron).
Co stosować na trudne zachwaszczenie w kukurydzy?
W przypadku występowania chwastnicy jednostronnej oraz wtórnych wschodów komosy warto sięgnąć po rimsulfuron, czyli preparat Rimel/Rincon 25 SG, lub nikosulfuron, tj. Henik/Nixon 50 SG. Ich działanie można wzmocnić celowanymi herbicydami: Dikambin 480 SL (dikamba), Framen 75 SG (tifensulfuron metylowy) czy Tiff 040 OD (tifensulfuron metylowy).
Trzeba pamiętać, że po wycofaniu m.in. bardzo skutecznych rozwiązań herbicydowych o działaniu parzącym na chwasty plantatorzy kukurydzy bazują na powtarzalnych kombinacjach kilku substancji aktywnych. To niestety prowadzi do powstawania odporności chwastów – zwłaszcza w monokulturach czy przy uproszczeniach uprawowych. Na takich polach duży problem stanowią chwastnica jednostronna, szarłat szorstki i komosa, które bardzo ciężko zwalczyć. Obserwowane jest też coraz częstsze występowanie wyczyńca i bodziszków. Typową substancją stosowaną powszechnie na chwasty jednoliścienne w kukurydzy jest nikosulfuron, należący do grupy pochodnych sulfonylomocznika. Jednak w przypadku stanowisk, gdzie był on używany przez wiele sezonów, nie pomaga już nawet zwiększanie dawek herbicydów. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?
Odporność chwastów w kukurydzy staje się problemem
– Co prawda w kukurydzy do tej pory raczej nie mówiło się o problemie odporności chwastów, widocznym przede wszystkim w zbożach i w rzepaku, to tak duży areał tej uprawy i brak rotacji herbicydów powoduje, że zjawisko to zaczyna się również tu pojawiać – ostrzega ekspert z INNVIGO. – Dlatego rolnicy muszą szukać substancji, które mają zupełnie inny mechanizm działania. Jedną z nich jest izoksaflutol. W naszej ofercie jest on dostępny jako składnik przedwschodowego preparatu Metodus 650 WG (izoksaflutol, mezotrion, terbutylazyna), ale jako jedyni na rynku mamy też izoksaflutol solo, działający i doglebowo, i nalistnie, czyli herbicyd Taizza Plus 250 SC. To świetny komponent do wspomagania zabiegów na trudnych stanowiskach. Można go połączyć z typowymi substancjami nalistnymi, otrzymując skuteczną alternatywę na plantacje z uodpornieniami. Ta propozycja stanowi bardzo dobrą technologię antyodpornościową.
Sprawdzonym sposobem na walkę z odpornymi chwastami jest użycie izoksaflutolu w pierwszym zabiegu, a następnie wykonanie poprawki w fazie 4. liścia kukurydzy, gdy trwają wtórne wschody chwastów, rimsulfuronem, zawartym w preparacie Rimel/Rioncon 25 SG. Chociaż ta substancja należy do tej samej grupy co bardzo popularny nikosulfuron, to wciąż jest w stanie zwalczać m.in. odporne na nikosulfuron biotypy chwastnicy.
Źródło: Innvigo


